Cisnę z bigosem – challenge na czerwiec

Jakiś czas temu – a tam jakiś! Na początku maja wrzuciłam Wam post z opisem, że niezła ze mnie parówa jak na trenerkę i że wstyd się przyznać ile w przeciągu marca i kwietnia trenowałam. Mąż mój wówczas rzucił mi wyzwanie biegowe – kolejne już, aby przebiegła w ciągu miesiąca 45km i miała motywację do działania. Ponieważ ujęła Was moja szczerość (człowieka, który niegdyś prawie nie wychodził z sali treningowej a 100 burpeesów robił na śniadanie do porannej kawy), ogrom dziewczyn napisało, że chętnie wzięłoby udział w takim wyzwaniu i rzuciłam je również wam, wspólnie wymyśliliśmy nawet hashtag #cisnezbigosem. Pierwszym wyzwaniem dla was było 25 kilometrów do przebiegnięcia/przetruchtania w maju.
Szczerze powiedziawszy jestem w niezłym szoku, bo codziennie dostawałam mnóstwo wiadomości od wielu dziewczyn, młodych i zalatanych (haha niemal dosłownie) mam, które złapały wiatr w żagle i wzięły się za regularne trenowanie. No i me serce przepełniała radość. Jedna dusza nawet ma 8kg mniej (chyba od marca). Także słuchajcie, idąc za ciosem postanowiłam kontynuować challenge i rzucić wam nowe wyzwanie na czerwiec, tyle, że już nie tylko biegowe. Podnoszę poprzeczkę, ale i tak narazie będzie przyjemnie (przynajmniej moim skromnym zdaniem).

Otóż Wasze zadanie na czerwiec to:

– 30km do przebiegnięcia/przetruchtania (ja mam 50km);
– 1000 przysiadów;
– 4 przynajmniej 10-minutowe treningi interwałowe (np ten —> https://www.youtube.com/watch?v=01kCTIgX6xg możecie go spokojnie robić bez dodatkowego obciążenia);
– 400 pompek;
– 200 burpees (mogą być w łatwiejszej wersji i bez skoków jak ktoś nie może);

HA!!! CO WY NA TO GUYS? Kto podejmuje rękawicę?

A teraz jak się w tym połapać?

Robicie rozpiskę na zwykłej kartce i przyklejacie ją np. do lodówki wraz ze zdjęciem Lindy Evangelisty (joke!) 😀
Dzielicie ją na tygodnie i dni.
I zapisujecie:

NP. PONIEDZIAŁEK: 5KM, 50 PRZYSIADÓW;
WTOREK: TRENING INTERWAŁOWY, 30 POMPEK

itd. Pod koniec miesiąca rachunek ma się zgadzać 🙂

Pamiętajcie, żeby oznaczać mnie na waszych insta lub fejsowych fotkach i dodawać hashtag #cisnęzbigosem! Muszę mieć na Was oko kochanieńkie 😀

Autor postu
Katarzyna Bigos