Cisnę z Bigosem – challenge na lipiec

Tak kotunie – wiem, że na to czekacie! Nie będzie lipy – choć to lipiec 😀 (sucharem codziennym zaczniemy ten tekst!).

Dla niewtajemniczonych – od maja ja oraz część dzielnych żołnierzy ciśnie wraz ze mną pewne wyzwanie, które z każdym miesiącem trochę się zmienia i ewoluuje. Ci, którzy rozpoczęli w czerwcu, ale nie ukończyli swojego wyzwania – zaczynają raz jeszcze challenge czerwcowy – sorry! Tych, którym się udało i z których to jestem absolutnie turbo dumna – lecą ze mną dalej z koksem!

Jak się domyślacie łatwej nie będzie, będzie na pewno ciekawiej! W dalszym ciągu biegamy! To taka podstawa tego wyzwania, żeby mieć regularne kardio. Ci, którzy z jakichś powodów biegać nie mogą, zamieńcie to na inną aktywność typu kardio. Czemu bieganie? Mi zaczęło się od wyzwania, które mi rzucił mój małż. Na wstępnie miałam przebiec 30 km przez miesiąc – a jak na totalną parówę biegową to był dla mnie duży wyczyn. Świńskim truchtem i z przerwami dałam radę, potem powstał challenge #cisnezbigosem. Nie chodzi w nim o to, by np. spektakularnie zrzucić na wadzę, chodzi o to, żeby dać radę i robić coś regularnie! Ja dzięki wam naprawdę mam turbo motor do działania i nie chcąc was zawieźć staram się wywiązywać sama jak mogę najlepiej.

Bijąc do brzegu 😀 Lipiec przedstawia się następująco:

– 35km do przebiegnięcia/przetruchtania (ja mam 60km);

– 1100 przysiadów. Niektórzy mówili, że 100 to dużo. Seriously? Czy wiecie, że to tylko 34 przysiady dziennie? KAMAN GUYS!

– 6 konkretnych treningów:

1. Ćwiczenia na kręgosłup
2. Trening pośladków
3. Trening brzucha i core
4. Trening interwałowy
5. Nogi, pośladki i brzuch
6. Trening wzmacniający plecy

– 400 pompek (tu bez zmian);
– 250 burpees (mogą być w łatwiejszej wersji i bez skoków jak ktoś nie może);

Jako nowość dodaje Wam także małe wyzwanie związane z jedzeniem:

Chciałabym Was namówić na trzy małe zmiany w codziennym jadłospisie.

Jeden posiłek ma mieć formę zdrowej sałatki bez węglowodanów z dużą ilością warzyw;
Drugi posiłek ma mieć formę koktajlu najlepiej warzywnego lub owocowo-warzywnego – pożywnego z jakimś superfoods w składzie.
Trzecia część to minimum 1,5l wody dziennie. W tym miejscu się zatrzymam. Ja parę miesięcy używam w domu wody przefiltrowanej, na trening mam też małą butelkę Brity z filtrem. Zachęcam Was także do takiej zmiany, by ograniczyć kupno wód z plastikowych butelek – nasz świat serio w tym tonie i to dosłownie 🙁

Cała część żywieniowa to nie jest obligatoryjny warunek tego wyzwania, ale myślę, że taka zmiana każdemu – także mi dobrze zrobi pod wieloma względami, zwłaszcza tymi zdrowotnymi

Robicie rozpiskę na zwykłej kartce i przyklejacie ją np. do lodówki (w moim przypadku do drzwi sypialni);
Dzielicie ją na tygodnie i dni.
I zapisujecie:

NP. PONIEDZIAŁEK: 5KM, 50 PRZYSIADÓW, TRENING NA PLECY)
WTOREK: TRENING INTERWAŁOWY, 30 POMPEK ITP.

itd. Pod koniec tygodnia robicie podsumowanie. To samo z końcem miesiąca rachunek ma się zgadzać 🙂

Autor postu
Katarzyna Bigos