Król wśród miodów – Manuka

Chciałam się z wami podzielić moim ostatnim odkryciem z kategorii (bardzo) super foods!
Używacie miodu? Ja jestem fanką od dzieciństwa (dziadek miał własną pszczelarnię). Mam więc słabość do naturalnego, prawdziwego miodu.
Nie wiem, czy kiedykolwiek słyszeliście o miodzie manuka!  Ja osobiście dokonałam tego odkrycia całkiem niedawno – z polecenia zresztą i uznałam, że „człenio” zasługuje na kilka dobrych słów na blogu, bo chyba po raz pierwszy spotykam się z takim zdrowotnym kombosem w jednym produkcie! Serio!

Miód manuka pochodzodzi z Nowej Zelandii, a swoim prozdrowotnym działaniem co do zasady bije inne miody na głowę. Między innymi ma pomagać w leczeniu wrzodów oraz trądziku oraz wielu innych dolegliwości (przejdę do tego za chwilkę).

Swą wyjątkowość zawdzięcza przede wszystkim temu, że manuka jest krzewem o oryginalnym genomie, którego nie zmienił czas (to dość nietypowe zjawisko). Ze względu na położenie geograficzne Nowej Zelandii, szczyt kwitnienia krzewów manuka przypada na okres od listopada do stycznia. Pszczoły zbierając nektar z dzikich krzewów manuka, tworzą niepowtarzalny miód odróżniający się od innych miodów wysoką zawartością naturalnie występującego związku o nazwie methyloglyoxal. Tradycyjne miody posiadają do 10 mg MGO na 1 kilogram, z kolei w miodzie manuka stężenie MGO jest od 10 do nawet 50 razy wyższe*.

Cóż to za obco i dziwnie brzmiąca nazwa i czemu właściwie ma służyć? Wspomaga pracę układu pokarmowego, regulując florę bakteryjną jelit (nazywając rzeczy po imieniu pomaga w trawieniu resztek pokarmowych). Jest także naturalnym lekarstwem przy wrzodach żołądka, refluksie czy zespole jelita wrażliwego.  Działa także mocno przeciwbakteryjnie (tu znów bardzo dobrze wpływają na jelita), ale manuka znana jest także ze swych właściwości leczniczych przy zapaleniu gardła, zatok oraz błony śluzowej nosa. Oprócz tego miód manuka stosowany jest w kuracjach przeciwtrądzikowych oraz przy wspomaganiu gojenia się zmian na skórze. W początkowej fazie takiej kuracji dolegliwości skórne bywają nasilone i może pojawić się ból, ale już po 2–3 dniach widoczna jest zwykle wyraźna poprawa*. Zgadnijcie czemu to do mnie przemawia? <3 😀

Jak go przyjmować?

Wyczytałam, że warto przyjąć 2–3 łyżeczki dziennie na czczo, rano lub wieczorem, tuż przed zaśnięciem. Można go także włączyć do pokarmów lub rozpuścić w szklance wody (byle nie ciepłej) z sokiem z cytryny. W przypadku skóry czy też leczenia zmian trądzikowych mód stosuje się bezpośrednio na skórę 2-3 razy dziennie. W sumie na uwagę zasługuje tu także oryginalny smak! Serio nie przypomina tych tradycyjnych. Mi bardzo smakuje.

Uwaga – miód, jak każdy inny miód jest kaloryczny, więc trzeba brać na to poprawkę i nie wcinać go naraz za dużo. Dzieci do ukończenia 1 roku życia oraz osoby chorujące np. na cukrzycę nie powinny go używać.

Uwaga także na podróby! Jeśli chcecie mieć pewność, że bezpośrednio z Nowej Zelandii, należy zapytać sprzedawcę o certyfikat i porównać znajdujące się na nim numery seryjne z informacją na słoiczku miodu. Serio polecam to uczynić.
Ja zamawiałam ze strony www.propharma24.pl, a zresztą – łapcie link.

Źródła informacji:
www.miodymanuka.pl
Oraz fragment tekstu Pauliny Owsińskiej-Sołtysiak.

Autor postu
Katarzyna Bigos