Pole Dance w ciąży

Czy w ciąży bezpiecznie jest trenować pole dance?

Obserwuje na instagramie wiele pole wariatek, które w ciąży (nawet zaawansowanej) robią na rurce takie rzeczy, że mi samej włos jeży się na głowie od samego oglądania. Nie dlatego, że nagle sfiksowałam na tym punkcie, mam baby brain i paranoje! Zaraz wam wytłumaczę mój punkt widzenia.

Na wstępnie zaznaczam także, że daleka jestem od krytykowania innych i tego co robią w trakcie swojej ciąży. Podzielę się za to swoimi przemyśleniami.
Przede wszystkim, kto czytał poprzedni tekst, ten wie, że nie czuję się jak „Młody Bóg”, ale gdybym się czuła (a na początku zakładałam, że tak będzie) i tak wiedziałam, że zrezygnuje na czas ciąży z trenowania pole dance. Oczywiście wierzę, że dziewczyny, które robią wszystkie dynamiczne akrobacje, stają na rękach i robią zaawansowane triki, zapewne czują się świetnie i monitorują swoją ciążę i zdrowie dziecka. Ja osobiście – bym nie zaryzykowała. Czemu? Już wam tłumaczę.

Po pierwsze w ciąży nie powinno się trenować mięśni brzucha. Nie będę tłumaczyła tego naukowymi terminami i trudnymi słowami. Spróbuję wytłumaczyć jak najprościej. Nie trzeba być naukowcem żeby pojąć, że w trakcie całej ciąży mięśnie brzucha przechodzą prawdziwą masakrę (sorry, ale taka prawda). Rozciągają się przez 9 miesięcy czasem do granic możliwości, co powoduje rozejście mięśnia prostego brzucha, a wielu przypadkach także liczne mikrourazy mięśniowe. Ciąża to nie czas na ich wzmacnianie. Ćwiczenie brzucha w tym czasie może powodować większe rozejście mięśnia prostego, a w konsekwencji przyczyniać się potem do problemów z rozstępem mięśni prostych brzucha. Nie uważam się na eksperta, nie jestem nim. Byłam na szkoleniu dotyczącym treningu kobiet w ciąży z Edytą Litwiniuk, a potem dużo, dużo czytałam na ten temat i radziłam się mądrzejszych ode mnie. Kiedy pytałam specjalistów o pole dance w ciąży, nie wierzyli, że w ogóle zadaję to pytanie.

– Przecież tu brzuch pracuje jak oszalały w każdej niemal pozycji, usłyszałam. Poza tym figury odwrócone także nie są „polecane”. A nadmierne spięcia, kręcenie i świat do góry nogami mogą między innymi powodować przedwczesny poród.
Nie muszą. Nie twierdzę i nie straszę, że tak się stanie. Bo może nie wydarzyć się zupełnie nic złego. Ale ja osobiście (podkreślę raz jeszcze – OSOBIŚCIE), nie zamierzam ryzykować bezpieczeństwa dziecka.

Druga sprawa jest taka, że w pewnym momencie ciąży nawet podnoszenie rąk w górę powoduje nadmierne ciągnięcie mięśni brzucha (zupełnie dodatkowo niepotrzebne, bo przecież i tak już mięśnie mają niezły hardcore).

I na końcu coś „z życia wzięte”. Mimo, że zrezygnowałam z własnych treningów, ostatnio organizowałam obóz Pole Dance Camp Polska. Nie prowadziłam zajęć rurowych. Zaplanowałam sobie tylko rozciągania i wszystkie zajęcia dodatkowe oraz warsztaty, w których pomagał mi Andrzej. Zostawiłam jednak 3 zajęcia, w których chciałam pokazać ćwiczenia rurkowe. Pomyślałam, że dam radę zrobić chociaż tyle. Po pierwszych warsztatach, podczas których dosłownie pokazałam kilka ćwiczeń, czułam jak mięśnie brzucha rozciągają się w napięciu do tego stopnia jakby miały pęknąć. Przed ciążą nie czułam nawet, że brzuch pracuje aż tak hardcorowo na rurce. Wiedziałam to, ale nie czułam. W ciąży szybko weryfikuje się takie tematy.
Wieczorem okupiłam to bólem brzucha i tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że pole dance mi nie będzie służył. Podkreślę, że to nie były jakieś trudne rzeczy. Nawet na zdjęciu widzicie mnie w wyskoku, nie siłowym trzymaniu Iron X.

Kolejne zajęcia tylko mówiłam, a moja dzielna asystentka była „moim ciałem”.
Jeśli ktoś bardzo się uprze by nie rezygnować z rurki, dobrze się czuje, a jego ciąża przebiega prawidłowo, niech zastanowi się nad bardziej podłogowymi choreografiami. Nie chcę zamieniać się teraz w super doradcę. Ale chciałam przedstawić wam mój punkt widzenia.
Oczywiście w ciąży można trenować. Prawdą jest jednak, że wiele rzeczy odpada. Interwały, które kocham, ćwiczenia z podskokami, martwe ciągi, planki, praca w dużym obciążeniem…
Dodam, że nie każda kobieta stosuje się do ogólnych zaleceń. Wiele z nich do końca ciąży trenuje i stawia na swoje ulubione aktywności (w tym także pole dance), a potem rodzi zdrowe dzieci. Każda ciąża jest inna i każda kobieta sama czuje co jej służy, a co nie. Mój organizm sam bardzo jasno daje mi sygnały, których słucham.

Życzę wszystkim ciężarnym dużo zdrowia i dobrego samopoczucia w ciąży. I tego, żebyście mogły mądrze trenować jak najdłużej <3

Autor postu
Katarzyna Bigos
  • Joanna Szopa

    Fajnie się zbiegło, bo sama jestem w 19 tc i pamiętam zajęcia pole dance (jeszcze nie wiedziałam, że jestem w ciąży) jak nagle nie miałam zupełnie siły, kręciło mi się w głowie i miałam napady gorąca po każdej figurze, po dwóch dniach dowiedziałam się dlaczego, ale niestety wiązało się to od razu z odstawieniem rurki. Bardzo się cieszę, że w tym całym pędzie i kulcie bycia fit przypominasz dziewczynom o rozstępie mięśnia prostego brzucha, bo zdecydowanie za mało się o tym mówi, a kobiety najczęściej chcą go jeszcze trenować, żeby nie stracić tego co wypracowały… Też obiecywałam sobie ćwiczyć w ciąży, być aktywna…. taaa trochę zrewidowałam plany jak pierwsze co robiłam po pracy to zasypiałam na półtorej godziny, a po przebudzeniu jedyne o co dbałam, to żeby mieć kanapkę z miodem pod ręką, bo to jedyne co mi wchodziło :) wiadomo średnio patrzeć na to flaczejące ciało, które przyzwyczajone do treningu na hasło „żaby zachować formę idź na spacer” śmieje mi się w twarz, ale w głowie mam myśl, że za pół roku będę nosiła po schodach bliźniaki i pchała wózek z bliźniakami, później biegała za bliźniakami więc pewnie będzie to jeden z bardziej wymagających i regularnych treningów w moim życiu, bo 18 lat potrwa lekko :)