Ćwiczenia na biust – fakty i mity świata fitness

Zaczynam na blogu nową serię. Nazwałam ją Fakty i mity świata fitness. Zbieram się do niej już dobre 2 lata i myślę, że już serio najwyższy czas :)
Za chwilę minie 8 lat od kiedy zaczęłam pracę jako instruktor fitness. Od tego czasu wiele się nauczyłam, wiele przeczytałam i uwierzcie mi, niektórych bzdur nigdy nie chciałabym zobaczyć. Jak w każdej branży pokutuje wiele mitów, które powielane są latami. W tym cyklu mam zamiar się z nimi rozprawić.

W ostatnim czasie przeglądając jakąś stronę znalazłam „specjalistyczny” artykuł na temat ujędrniania biustu poprzez trening. Cóż… Przykro mi drogie Panie, ale niestety jest to MIT. Nie ma czegoś takiego jak ćwiczenia biust.
Nie powinniśmy bowiem mylić piersi (biustu) z mięśniami klatki piersiowej, które znajdują się pod nimi.
Sama się kiedyś dałam wciągnąć jednej telewizji i potem gorzko tego żałowałam. Ale człowiek uczy się na błędach i teraz, po latach wolę nieść „kaganek oświaty”.

Poniżej przedstawiam wam rysunek z budową piersi:
pierś2Jak widzicie większą część piersi stanowi tkanka tłuszczowa i zwykle to właśnie od jej zawartości zależy wielkość naszego biustu. Jest to zgoła coś zupełnie przeciwnego niż możecie przeczytać w niektórych artykułach dotyczących ćwiczeń, które powiększą wasz biust. Serio – ludzie piszą takie bzdury i niestety, podobnie jak polityków nie możemy ich za to wpakować do więzienia 😀
Nieświadomi niczego ludzie czytają takie farmazony i niestety w nie wierzą.
Wy nie wierzcie!
Piersi zbudowane są z elementów gruczołowych – płatów i przewodów mlecznych oraz podtrzymującej tkanki łącznej. Płaty dzielą się na zraziki. Zbiegające się w kierunku brodawki przewody na końcu się rozszerzają, tworząc zatokę mleczną. Tkankę gruczołową otacza i chroni warstwa tkanki tłuszczowej. Jak już wspomniałam to właśnie jej ilość wpływa na kształt i wielkość biustu. Z wiekiem zwiększa się w stosunku do ilości tkanki gruczołowej (łącznej). Czy widzicie tu gdzieś informacje o mięśniu? Nie. Ponieważ tkanka mięśniowa znajduje się głębiej – jest ukryta pod biustem. Zatem znane ćwiczenia na biust jak możecie się łatwo domyślić stymulują do pracy nie same piersi, ale znajdujący się pod nimi mięsień. U facetów, którzy nie mają piersi i u których rola „klaty” w zasadzie sprowadza się do samej fizyczności, ewentualnie do tego ile na tą klatę wezmą działa to trochę inaczej (oni nigdy nie będą karmić!)
Kiedy taki facet, który ma do dyspozycji mięśnie swojej klatki piersiowej, postanawia nad nimi popracować, owszem ma szansę na wyrobienie sobie imponującej muskulatury. Nie muszę chyba dodawać, że aby mu się to udało, musi chłop poprzerzucać naprawdę od cholery żelastwa na siłce, może też parać się street workout’em lub innym treningiem kalistenicznym i również w związku z tym imponować nieźle rozwiniętą muskulaturą tej części ciała. Czy oznacza to, że jak my kobiety weźmiemy się za taki sam trening siłowy, nasze piersi staną się nagle krągłe, jędrne i sprężyste? A no nie.
– WHYYY! Spytacie!
A ja wówczas ze spokojem odpowiem wam, że nawet najbardziej silne i rozwinięte mięśnie klatki piersiowej nie będą miały bezpośredniego przełożenia na wygląd naszego biustu, bo mięsień znajduje się pod biustem, na którego piękny kształt ma wpływ znajdująca się tkanka tłuszczowa, a na potrzymanie go na miejscu – tkanka łączna oraz jędrna skóra.
Na dowód załączę wam zdjęcie jednej z bardzo dobrych crossfiterek, która mimo naprawdę dobrze rozwiniętej tkanki mięśniowej – nie ma kształtów biustu a la Brigitte Bardot.

maxresdefault (1)Brooke Ence na taką klatkę musi naprawdę nieźle zapierdzielać. Możecie więc wyobrazić sobie, że jej mięśnie klatki piersiowej są większe niż u przeciętnej fitnesski. Jaki to ma wpływ na wygląd piersi? A taki, że one stają się jeszcze mniejsze, ponieważ intensywne ćwiczenia sprawiają, że biust traci tkankę tłuszczową, a w związku z tym staje się mniej obfity. To dlatego dziewczyny, które kochają sport i pracują na wygląd swojego ciała, po cichu zawsze modlą się, aby spaliły z ud, ale nie z cycków 😀
Niestety to nie my wybieramy skąd tkanka tłuszczowa znika w pierwszej kolejności. O tym już pisałam w tekście o miejscowym spalaniu tkanki tłuszczowej.

Niektórzy mądrale używają argumentu, że mięśnie klatki piersiowej są stelażem dla biustu. Hmm. Niech będzie, ale i tak anatomia nie kłamie – mięsień wciąż znajduje się głębiej. Jędrność, jak już pisałam ma związek z:
– budową biustu,
– tego czy w naszym życiu dużo razy traciłyśmy i zyskiwałyśmy na wadze (to zwykle nie służy wyglądowi biustu, który mówiąc kolokwialnie trochę bardziej „wisi” po wahaniach wagi),
– czy karmiłyśmy dziecko piersią (ma to wspaniały wpływ na rozwój i zdrowie dziecka, ale niestety nie na wygląd biustu).
Czy to oznacza, że mamy nie trenować, albo nie wzmacniać mięśni piersiowych? Ależ trenować trzeba! Trening wpływa na jędrność i ukrwienie skóry, a także zdolności „naprawcze” organizmu. Trenować warto ZAWSZE!

Co więc możemy zrobić?

A już wam mówię!
Profilaktycznie:

1) ZAWSZE, ale to ZAWSZE nosić odpowiednio dobrane staniki;
2) ZAWSZE zakładać na trening stanik sportowy – dobry stanik sportowy, który tak trzyma biust, że będzie on „unieruchomiony” podczas ćwiczeń;
3) Podczas ciąży i karmienia nosić odpowiedni stanik i pielęgnować skórę piersi,
4) Zwracać uwagę, by nie wahała nam się za często i za dużo waga.

A co jeśli biust stracił już swój kształt?
Przepraszam, że to ja muszę to powiedzieć, ale niestety zostaje wówczas dobry stanik, który ładnie „ułoży biust”, lub operacja piersi.
Wiem, o co część z was zapyta! A co zrobić z wyglądem biustu po karmieniu piersią? Mniejsze biusty zdecydowanie szybciej się zregenerują po zakończeniu karmienia (co nie znaczy, że temat zwiększonej „grawitacji” nie będzie ich dotyczył). No niestety – raz rozciągnięta skóra i tkanka łączna może się wprawdzie w jakiejś mierze zregenerować, ale nie zawsze (żeby nie powiedzieć rzadko) wraca do stanu sprzed ciąży. Treningi być może będą miały tu niewielki wpływ na wygląd mięśni piersiowych, ale serio – nie spodziewajcie się cudów jeśli chodzi o sam biust.
Dotyczy to także mojego biustu i pomimo tego w tym punkcie wciąż będę namawiać do karmienia piersią :)

Czy brak idealnego biustu oznacza, że jesteśmy mniej kobiecie? Mniej atrakcyjne? Albo jakieś wybrakowane?
NO NIE! Jesteśmy piękne i wystarczająco dobre!
Dziewczyny dbajmy o piersi profilaktycznie, badajmy się – to jest znacznie ważniejsze niż rozmiar miseczki.

Jeśli uważacie, że to co pisze ma sens i się komuś ta wiedza przyda, będę wdzięczna za podanie tego dalej :)

Autor postu
Katarzyna Bigos