Oczyszczanie twarzy – nowe, skuteczne metody

Po długiej długiej przerwie od tematów urodowych, wracam! Wracam, bo mam kilka fajnych tematów, o których chciałabym napisać i którymi chciałabym się podzielić. Od kilku miesięcy walczę z cerą. Szczerze powiedziawszy nazwałabym to bardzo nierówną wojną na miecze, ale nareszcie udaje mi się wyjść na prostą. Ciąża, a po niej cały okres regulowania się hormonów, a wreszcie po 11 miesiącach od porodu powrót cyklu sprawiły, że na mojej twarzy w niczym u nastolatki pojawił się pełen rozkwit wszelkiego rodzaju problemów. Nie wdając się w szczegóły – było tak źle jak dosłownie 15 lat temu podczas młodzieńczej burzy hormonalnej. Trafiłam (prywatnie) na bardzo kiepską lekarz dermatolog, która spławiła mnie po 1,5 minuty nie pomagając w niczym. Trochę się zraziłam i postanowiłam dzałać na własną rękę. Zrobiłam badania, udałam się do dietetyk klinicznej oraz do zaprzyjaźnionego od lat gabinetu kosmetycznego (Pearl Beauty Clinic & Spa). Od razu zaznaczę (choć nigdy nie promuję i nie polecam czegoś do czego nie jestem przekonana), ten tekst nie jest sponsorowany. Znam ten gabinet, uważam, że jest tam mega profesjonalna obsługa, bardzo doświadczona kadra i chcę opisać kilka kosmetycznych nowości, ponieważ uważam, że naprawdę są warte uwagi.
Pierwsze, co zostało mi tam polecone to wodorowe oczyszczanie twarzy. Nigdy wcześniej o tym nie słyszałam i szczerze powiedziawszy zatrzymałam się na etapie manualnego oczyszczania lub mikrodermabrazji. Ponieważ zabieg okazał się absolutnym hitem w moim przypadku, postanowiłam wam o nim napisać kilka słów.

Informacja ogólna: Jest to zabieg z wykorzystaniem technologii aktywnego wodoru, który zwiększa poziom nawilżenia skóry (cera staje się gładka i wyciszona), precyzyjnie oczyszcza ujścia gruczołów łojowych, redukując powstawanie zaskórników, produkcję łoju i objawy trądziku.
Wodorowe oczyszczanie to innowacyjny system łączący oczyszczanie wodorem, peeling wodorowy oraz infuzję jonową, dodatkowe funkcje urządzenia to: sonoforeza, peeling kawitacyjny, głowica krio i biopolarne fale radiowe RF, które pięknie napinają i ujędrniają skórę.

Ta właściwa część przypomina odrobinę działanie małego „odkurzacza”, który zasysa skórę i wyciąga z niej zanieczyszczenia. Byłam zaskoczona zarówno odczuciami w trakcie zabiegu jak i po nim. Przyznam się, że nie spodziewałam się aż takiego efektu wow! Po skórze widać to było dosłownie natychmiast. Brak zaskórników, które u mnie niestety występują na maksa, skóra miękka i wygładzona i bez zaczerwienienia.

Wskazania do zabiegu:
Skóra zanieczyszczona wymagająca głębokiego oczyszczenia i odświeżenia, cera naczynkowa, skóra szara, zmęczona z oznakami starzenia, cera odwodniona, cera trądzikowa.

Polecana seria 5-6 zabiegów:
czas: 45min – 75min
cena za twarz: 450zł
KROK 2 – Złuszczanie kwasami

Ja miałam tylko jeden zabieg oczyszczania wodorowego, bo właściwie zaraz po nim zdecydowałam się na serię kwasów. Przyznam wam się szczerze, że mimo iż mam tyle lat ile mam, nigdy wcześniej nie robiłam całej serii. Pani Beatka, która jest wspaniałą, doświadczoną kosmetyczką i bardzo dobrze zna moją skórę poleciła mi ją. W gabinecie pracują na firmie, która nazywa się PH formuła i zdaje się, że jest to marka hiszpańska. Nasza seria zwie się ACNE, bo jest przeznaczona właśnie dla skór z problemami i jest to tak zwany dermatologiczny resurfacing (odmładzanie przez odbudowę) skóry gdy peeling to za mało.

Resurfacing obejmuje całokształt przemian zachodzących w powierzchownych i głębokich warstwach skóry, które mają na celu pobudzenie odnowy komórkowej , stymulację procesów naprawy i regeneracji skóry i w konsekwencji jej przebudowę – remodeling. Rezultatem tych działań jest przywrócenie prawidłowych funkcji skóry, redukcja niedoskonałości i oznak starzenia, a także wyraźne i kompleksowe jej odmłodzenie.
No i powiem Wam tak – seria ma jakby dwa etapy. Albo właściwiej byłoby napisać poziomy. Bo poziom drugi to znacznie mocniejsza kombinacja kwasów. Po pierwszym nie było najgorzej, choć złuszczanie trwało jakieś 5 dni, a efekt był WOW! Serio! Moja twarz była głęboko zanieczyszczana, więc po tygodniu złuszczania, zaczęły też wychodzić na wierzch wszystkie głębokie niedoskonałości. Zrozumiałam od razu o co chodzi z tym resurfacingiem. Nie wyglądało to może najlepiej, ale kiedy minęły 2 tygodnie – wyglądało to jak skóra innego człowieka. Wtedy nadszedł też czas na kolejny zabieg (wciąż poziom 1). No i nie było już żadnego hardoru, nawet skóra nie była po zabiegu jakoś specjalnie czerwona. Złuszczanie także było znacznie mniejsze. Po kolejnych 2 tygodniach Pani Beatka poinformowała, że jedziemy z poziomem 2 – no i powiem wam szczerze, że przez tydzień skóra nie tylko intensywnie się złuszczała, ale była także mocno zaczerwieniona. Tyle, że po 10 dniach, kiedy wszystko się uspokoiło trudno było uwierzyć, że moja cera nie ma już nic wspólnego z tą skórą sprzed 2 m-cy. Pojedyncze wypryski, żadnych głębokich zanieczyszczeń, żadnych zaskórników. Świetnie napięta, odżywiona i nawilżona. Za chwilę czeka mnie 4 zabieg, ale serio, serio, serio – te kwasy są niesamowite!

Przebieg zabiegu:

krok 1: demakjiaż , oczyszczanie
           – odtłuszczenie
krok 2: przygotowanie do zabiegu
           – dermabrazja
krok 3: właściwy resurfacing
           – nałożenie odpowiedniej ilośći warstw kwasu
           – wzmocnienie efektów resurfacingu V.I.T.A. C booster
krok 4: zakończenie zabiegu
           – wyciszenie skóry, neutralizacja
           – maska.

Cena za zabieg: 

Czas: 60min – 90min: 390zł- 690zł
Polecana seria 5 – 6 zabiegów w odstępach 10-14dniZabieg odmładzający NIANCE
Miałam jeszcze w prezencie od firmy z okazji przyznania mi tytułu Kobiety Roku wspaniały zabieg odmładzający – relaksacyjny masaż pędzlami, o którym wspomnę też kilka słów. Jeśli ktoś szuka marki kosmetycznej, która nie uczula i ma absolutnie rewolucyjny, opatentowany skład (kompleks ”Glacier” 36 aktywnych składników), która jest certyfikowana medycznie – powinien ją poznać. Kosmetyki tej marki nie należą to tanich. Wręcz powiem szczerze, że jest to górna półka i z tego powodu też wstrzymałam się z kupieniem dla siebie kremów, ale jeśli komuś zależy na najwyższej jakości i stać go, zachęcam do zabiegów oraz produktów tej szwajcarskiej firmy z nano-cząsteczkową technologią docierającą do tkanek podskórnych. W Polsce PearlBeauty Clinic&Spa jako jedyni pracują na tej firmie i tam też można znaleźć i zabiegi i kosmetyki. W innych krajach marka jest w najbardziej ekskluzywnych spa.
Cena:
Czas: 30min  – 390zł
          60min  –  650zł
        90min  – 790zł
Autor postu
Katarzyna Bigos