Rowerem przez Warszawę

Rowerem przez Warszawę

Skoro zaczęła się wiosna – czas przesiąść się na rower. Mówię serio. Jeśli nie doceniliście nigdy plusów tej doskonałej maszyny, czas to zmienić.

Pamiętam moment, kiedy przeprowadziłam się do Warszawy (trudno uwierzyć, że od tamtej pory minęło prawie 10 lat!). Przyjechałam do stolicy swoim rozlatującym się, choć jak wówczas mi się wydawało – nieśmiertelnym Peugeotem 106 z jeansową tapicerką. Nigdy nie zapomnę tego auta. Szybko zorientowałam się jednak, że jeźdzenie nim do pracy, kompletnie mija się z celem. Po pierwsze ze względu na korki, po drugie – ze względu na zużycie paliwa. Jako, że groszem nie śmierdziałam, kupiłam wtedy w komisie swój pierwszy rower. Góral – mam go do dziś. Uznałam, że będzie to najszybszy, najzdrowszy i najbardziej ekonomiczny plan na dojazdy. Wybrałam jeden z najbrzydszych, żeby nik mi go nie ukradł. Wtedy nie było jeszcze na każdym rogu Veturilo. Ale teraz już są i namawiam was bardziej niż gorąco na korzystanie z nich. Dlaczego? Hmm – zacznijmy od plusów oczywistych, a skończmy na tym, co możecie dzięki temu zyskać.

Zaoszczędzasz pięnądze – zyskujesz zdrowie

Po pierwsze – korki raczej cię nie dotyczą, po drugie – nie musisz wydawać na paliwo. Po trzecie przykładasz rękę to zmniejszenia produkcji spalin. A skoro o tym mowa – czytam ci w myślach. Wydaje się się, że jadąc rowerem nawdychasz się tego świństwa. No to uważaj!
Okazuje się, że rowerzyści wdychają mniej zanieczyszczeń powietrza niż pasażerowie autobusów, taksówek czy osoby jadące własnymi samochodami. Zmierzono to w ramach brytyjskiej kampanii Healthy Air. Osoby jadące samochodami są narażone na 5-krotnie większe stężenie zanieczyszczeń niż rowerzyści i 3,5 raza większe niż piesi.
Z innych udowodnionych newsów – 20-minutowa jazda na rowerze natychmiastowo poprawia koncentrację, łagodzi poczucie lęku czy przygnębienia, a wraz z aktywnością podnosi się w organizmie poziom białka BDNF, które odpowiada za wzrost nowych synaps zaangażowanych w pamięć i uczenie się.

Jeśli jeszcze Cię nie przekonałam – check it out!

Pedałowanie rowerem po mieście to wysiłek typu kardio. Jeśli jedziesz z prędkością 12-22 km/h, możecie spalić około 400-500 kcal w ciągu godziny. Wprawdzie rower jest dla Polaków najcześciej podejmowaną aktywnością (70%), ale według badań regularnie korzysta z niego tylko 20%. Warto to zmienić! Przesiadając się na rower możesz spalić spalić mnóstwo kalorii, a regularne jeżdżenie zmniejsza obwód ud oraz bioder, a także delikatnie podkreśla mięśnie (i nie, nie rozbudowuje ud). Jedna przejażdżka rowerem zwiększa energię i zmniejsza zmęczenie o 60%. Wszystko dlatego, że mięśnie są dotlenione. Podobnie zresztą jak mózg, który chętnie wskakuje na wyższe obroty. Dawno się nie ruszałaś/eś? Pamiętaj, że rower nie obciąża stawów i jest doskonałym sposobem na codzienną aktywność.

Nie musisz kupować roweru

A na koniec prawdziwa petarda! Po pierwsze nie musisz kupować roweru. Przynajmniej nie wtedy, kiedy mieszkasz w Warszawie, masz smartfona i niemalże nieogranczony dostęp do rowerów miejskich Veturilo. Czemu o tym piszę? Bo przyłączam się właśnie do świetnej akcji związanej z Veturilo oraz Citi Handlowy, którzy to szykują wszystkim rowerzystom z Warszawy korzystającym z miejskich rowerów grubiutki konkurs (do którego wrócę już niebawem). Zaintrygowana/y? Słusznie! Niebawem dowiesz się jak możesz zostać prawdzwym zwycięzcą. Zanim jednak przejdziemy do rzeczy – masz ode mnie misję numer jeden – zainstaluj w swoim smartfonie aplikację Citi Handlowy Bikes.  Jej nowa odsłona będzie wzbogacona o wiele atrakcyjnych elementów, takich jak np. planowanie treningów, gra miejska, śledzenie przejazdów przez GPS czy otrzymywanie powiadomienia o kończącym się czasie bezpłatnego wypożyczenia roweru.
Po drugie wypożyczasz dzięki niej szybciej – umówmy się, nikt nie przepada za staniem w kolejkach. Wystarczy, że zeskanujesz kod QR umieszczony na rowerze. Wystarczy jeden klik.
Jeśli już z Veturilo korzystasz, wcale nie musisz się dodatkowo rejestrować. Do apki zalogujesz się dotychczasowym loginem i hasłem. Apka ma też opcję GPS. Dzięki nawigacji wyznaczysz najszybszą trasę do celu, a po drodze najpewnej odkryjesz nowe, ciekawe miejsca w mieście.

Za chwilę wystartuje również konkurs na zasadzie gry miejskiej, który potrwa 6 tygodni. W każdą sobotę, począwszy od 7 kwietnia masz szansę w naprawdę prosty sposób wygrać iPhone 8. Ale do tego tematu wrócę już za chwilę. Śledźcie Bigosa czujnie :)

Autor postu
Katarzyna Bigos