Cisnę z Bigosem – challenge na październik

Home / FITNESS / Cisnę z Bigosem – challenge na październik
Cisnę z Bigosem – challenge na październik

Sierpień był dla mnie wspaniałym miesiącem na nasze wyzwanie. Cudownie udało mi się zamknąć cały miesiąc. Wrzesień już nie. Z założonych 70km biegania – udało mi się przebiec 45km.
Treningowo zabrakło w burpeesach, zabrakło w pompkach.
Nie wybielam się i nie szukam wymówek, ale trochę spraw zbiegło się ze sobą i nie ułatwiło zadania. Prawdą jest to, że u mnie po prostu zaczęła się praca na kilku frontach. Po wakacjach ruszyły szkolenia w Polskim Centrum Fitness, Róża dwa razy była przeziębiona, a jak nie była, robiła w wózku podczas biegania taką dramę, ze mi się momentami odechciewało. Tak – piszę Wam to, bo doskonale wiem, że dotyczy to także i was. A ja też człowiek. Jak widać zaliczyłam lekki kryzys po bardzo dobrych 4 miesiącach. Mogę się za to pochwalić tym, że moja waga nieco spadła dzięki temu wyzwaniu i wygląda na to, ze się ten stan utrzymuje. Co bardzo mnie cieszy.

Nic to – daję sobie i Wam jeszcze jedną szansę!
Potem z zupełnie nowym wyzwaniem ruszymy dopiero w styczniu!

Przypomnijmy jednak, dla tych, którzy być może nie są w temacie, że w wyzwaniu #cisnezbigosem chodziło o zmotywowanie się do regularnego biegania, a czasem także do regularnych ćwiczeń.
Sporo osób wzięło udział, naprawdę wiele meldowało się ze swoimi treningami mega systematycznie. Kilka osób (tu także wielki ukłon w stronę mamusiek) schudło po kilka (rekordzistka 9kg) kilogramów.
Pogoda będzie teraz różna, ale i tak chciałabym Was namówić na 8 treningów biegowych w miesiącu (chyba, ze zwyczajnie biegać z różnych powodów nie możecie – zamieńcie je na inny rodzaj kardio tj. bieganie lub rower).r

Tu także Was zaskoczę – w tym miesiącu, abyście się nie zniechęcili – zamiast podnosić poprzeczkę – obniżę ją. Czemu??? Bo jest cholerna jesień i nie trzeba być geniuszem, by zdawać sobie sprawę z tego, ze teraz zadanie jest z założenia bardziej skomplikowane i znacznie trudniejsze 😀

Wasz challenge podzielę na zadania tygodniowe. Wydaje mi się, że w ten sposób będzie Wam łatwiej je zaplanować. Każdy tydzień będzie zawierał tyle samo biegania. W każdym macie do zrobienia także albo trening typu „stability” albo wzmacniający mięśnie pleców i pośladków (czyli absolutny fundament dbania o zdrowie). W każdym tygodniu macie do zrobienia także określoną liczbę: pompek, przysiadów, wykroków (lub zakroków) oraz burpees.

I teraz uwaga uwaga – mam niespodzianki! Będzie dodatkowa motywacja!
Jako ambasadorka marki Reebok od lat wielu chciałam tym razem nagrodzić najbardziej wytrwałe osoby i najbardziej pracowite zestawami ciuchów sportowych od Reeboka. Będą to przepiękne i absolutnie wygodne ubrania z nowej kolekcji Meet You There: top, t-shirt oraz legginsy.
3 osoby najbardziej aktywne, które będą wywiązywać się z zadań oraz najbardziej systematycznie oznaczać mnie wraz z hashtagiem #cisnezbigosem na swoich kanałach Social Media (muszę móc was jakoś znaleźć później) będą śmigać w nowościach od Reeboczka! How cool is that? 😀
Sama osobiście koordynuje tą sprawę!
Druga wspaniała wiadomość jest taka, że akcję w tym miesiącu podchwyci Women’s Health i chciałam tylko powiedzieć Wam, że jest fame, więc nie ma miękkiej gry 😀

A TERAZ DO BRZEGU!

TYDZIEŃ 1:

– 10-15 KM BIEGANIA;
– 250 PRZYSIADOW;
– 300 WYKROKÓW/ZAKROKÓW;
– 100 POMPEK;
– 50 BURPEES.
– 250 PRZYSIADOW;
– 300 WYKROKÓW/ZAKROKÓW;
– 100 POMPEK;
– TRENING CORE;

DODATKOWO DO WYBORU:
TRENING DOMOWY SILOWY,
TRENING ANIMAL MOVEMENT;

TYDZIEN 2:

– 10-15 KM BIEGANIA;
– 250 PRZYSIADÓW;
– 300 WYKROKÓW/ZAKROKÓW;
– 100 POMPEK;
– 50 BURPEES
TRENING WZMACNIAJĄCY MIĘŚNIE PLECÓW;

DODATKOWO DO WYBORU:
TRENING POŚLADKÓW;
TRENING NA NOGI;

TYDZIEN 3:

– 10-15 KM BIEGANIA;
– 250 PRZYSIADÓW;
– 300 WYKROKÓW/ZAKROKÓW;
– 100 POMPEK;
– 50 BURPEES
TRENING POŚLADKÓW;

DODATKOWO DO WYBORU:
TOTAL BODY WORKOUT;
ROZCIAGANIE DO SZPAGATU.

TYDZIEŃ 4:

– 10-15 KM BIEGANIA;
– 250 PRZYSIADÓW;
– 300 WYKROKÓW/ZAKROKÓW;
– 100 POMPEK;
– 50 BURPEES
TRENING CORE;

DODATKOWO DO WYBORU:
TRENING RAMION Z HANTLAMI;
SPALANIE Z KETTLEBELLS. 

To co? Lecimy z tym koksem? 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published.