Exotic Pole – czy to może się udać?

Home / POLE DANCE / Exotic Pole – czy to może się udać?
Exotic Pole – czy to może się udać?

Buty do ubijania nosorożców – tak zwykłam od lat nazywać szkalnki do Exotic. Przyznaję bez bicia – to nigdy nie był mój klimat, nie miałam chęci nawet spróbować, bo totalnie to do mnie nie przemawiało. Wręcz przeciwnie! Styl Exotic – czyli pole dance w najbardziej tanecznej i kobiecej wersji w butach wydawał mi się czymś wulgarnym.
Zarzekałam się, że nie ma takiej siły we wszechświecie, która zmusi mnie do założenia tych butów, a już na pewno do zatańczenia w nich czegokolwiek. Jakim więc cudem zorganizowałam nagle camp w wersji Exotic?
Jeśli spodziewacie się, że  w dalszej części tekstu pojawi się poemat pochwalny dotyczący Exotic i tego, że pokochałam go do szaleństwa – pomylicie się 🙂

Ale moje postrzeganie tego stylu zmieniło się na pewno na zawsze! Przedwczoraj skończyliśmy nasz 12 camp. Równo 3 lata temu zaczęłam je organizować, była to więc czwarta z rzędu majówka z pole dance, ale tym razem zupełnie inna od wszystkich, bo po raz pierwszy zdecydowałam się na edycję Exotic. Dlaczego? Bo dziewczyny ze środowiska pole dance go pokochały! Po tym obozie chyba to zrozumiałam dlaczego.

Otwarta głowa, tolerancja, umiejętność patrzenia szerzej. To zmieniło się we mnie przez ostatnie lata. Na ten obóz zaprosiłam aż trzech gości specjalnych, a właściwie gościówy, bo były to same kobiety <3 Daphne Lux z Chin, Ninę Kozub z Rosji i Alyonę Amber z Łotwy. Na pokładzie także wspaniałe instruktorki z Polski – Magda Beng, Kaja Waseńczuk, Ada Bielecka oraz Kateryna Gromova, a także Ilona Bekier, która zajęła się zajęciami High Heels.
Kiedy planowałam ten obóz, miałam tak wiele wątpliwości, że szok. Ale okazało się koniec końców, że zupełnie niepotrzebnie. Podczas obozu zrozumiałam, za co i czemu można polubić się z tym stylem. Sama nawet zdecydowałam się spróbować. I nawet jeśli nie poczułam specjalnej mięty  kolejną choreografię tańczyłam już bez butów, ogarnęłam, że te zajęcia to totalnie inna pole dance’owa bajka. Nie musisz być koksem i wypruwać sobie flaków, by czerpać przyjemność z tańca. Możesz odnajdywać w sobie pokłady kobiecości, walczyć z kompleksami, znaleźć miejsce w którym będziesz czuć się seksownie i w którym inne kobiety nie będą cię za to oceniać. Nie musisz koniecznie robić trudnych trików, by na zajęciach poczuć, że udało się zrobić coś fajnego dla siebie.

Pole Dance Camp Polska Exotic Edition fot. K.Milewska fotografia

Te 6 dni były kosmiczne! Zawsze jest wspaniale, ale wiecie – byłyśmy tam wszystkie – same babeczki! Mam poczucie ogromnej wspólnoty, wsparcia i jedności. Dziewczyny razem tańczyły, śmiały się, wzruszały! Ja uroniłam nie jedną łezkę, zwłaszcza podczas bardzo emocjonalnych choreografii High Heels (kto by pomyślał, że można tworzyć taki teatr w butach na obcasie!). Jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam ponownie poznać tyle fantastycznych kobiet, które przyjechały nie tylko z Polski , ale kilku różnych państw (także uczestniczki!). To dla mnie mega wyróżnienie!

Obiecuję, że to nie ostatni taki obóz! Nie muszę być Exotic queen, by tworzyć przestrzeń dla naszych Exotic gang <3
Dziewczyny to był prawdziwy zaszczyt móc obserwować jak jesteście wszystkie niezwykłe! Pasja łączy!

Na końcu chciałam zaprosić Was do galerii zdjęć by Kasia Milewska, która jak zawsze wspaniale uchwyciła chwile!
Bogusz Janusz – człowieku – Ty wiesz! Dzięki <3

Niżej chciałam także ogromnie podziękować tak dużej liczbie partnerów oraz sponsorów! Jestem niezwykle wdzęczna za wasze wsparcie tych wydarzeń:

Reebok, Yves Rocher, Arla Protein, Chias, Herbalife, Lech Free, Beng Shop, Pole Dance Costumes, Julimex, Chilli.Co, Eagle Pole Wear, Mali Art, Dushko Sportswear, Fly Wear, Fit Clothes, SDC Pole Wear <3












Leave a Reply

Your email address will not be published.