Pośladki w górę – książka już jest!

Pośladki w górę – książka już jest!

Myślałam, że ten moment nigdy nie nadejdzie. Decyzja o napisaniu książki to jedna strona medalu, ale doprowadzenie tej akcji do końca to już zupełnie inna bajka. Po 2 latach od powiedzenia książce TAK, nareszcie jest. Książka “Pośladki w górę” ujrzała światło dzienne i po pierwszym dniu sprzedaży w Empiku była w kategorii sport na trzecim miejscu, goniąc Scottiego Pippena.

CISZA PRZED BURZĄ?

Należy Wam się kilka słów ode mnie tutaj na blogu. Współpracujący ze mną Piotr parę dni temu napisał mi wiadomość:
– Hej Kasia. Gratuluję książki!!! Widziałem w Empiku. 
Ale nie widzę żadnej informacji na Twoim blogu.

BANG! Racja! Jak to się w ogóle stało, że od momentu premiery, nie pisnęłam o wyczekiwanej pozycji ani słowa na blogu?
Odpowiem wam szczerze. Ta premiera miała być wielką pompą z fajerwerkami. Odwiedzinami w redakcjach, telewizjach, wielką promocją połączoną ze sprzedażą pośladkowego kursu na mojej stronie. Przyleciałam z Teneryfy, podjarana, książka już na mnie czekała, a za 3 dni miała pojawić się w księgarniach. Pojawiła się. Cała machina miała właśnie ruszyć z kopyta, kiedy 3 dni później wybuchła wojna na Ukrainie. Serca wszystkich zamarły, a ja nie miałam ani głowy, ani chwilę później ochoty promować książkę o pośladkach, kiedy tuż obok nas działo się (i dalej dzieje) takie zło. Przełożyliśmy wizytę w DDTVN, podobnie zresztą jak inne akcje.

I tak, sprawa z książką trochę ucichła, a zanim przyszedł moment, książka nie była już na pierwszym sprzedażowym planie w Empiku.
Niemniej jednak – ona wciąż tam jest, a ja trochę ci o niej napiszę.

DLACZEGO KSIĄŻKA O TRENINGU POŚLADKÓW?

Dobre pytanie! Miałam tyle tematów do wyboru. W ostatecznym rozrachunku, kiedy dostałam propozycję napisania tej książki, miałam 3 pomysły w głowie. Albo napiszę książkę o stretchingu, albo o treningu kobiet w ciąży i po porodzie, albo będą to pośladki. To był czas, kiedy nagrywałam kurs Pump It Up. Temat pośladków wydał mi się więc najprostszy i najszybszy do napisania na tamten moment (silly me!). Zanim wszystko zostało przeprocesowane, byłam już w ciąży i to okazało się nie lata wyzwaniem, ponieważ wiedziałam, że nie będę mogła zrobić zdjęć ćwiczeń z brzuszkiem.

Pracę nad książką zaczęłam więc od sesji zdjęciowej. Potem okazało się to moim przekleństwem, bo już nie miałam przestrzeni na zmiany. Treść powstawała w trakcie trwania całej mojej książki. Zaprosiłam do pomocy fizjoterapeutę, Michała Sówkę, a rozdział o diecie pomagał mi przygotować mój mąż, Andrzej. Temat pośladków jest nośny, jest sexy, ale mi chodziło o coś znacznie więcej. Znam mnóstwo osób, które trenują systematycznie, ale ich mięśnie pośladków wcale nie odpowiadają na ten trening tak jak powinny. Nie są aktywne w swych funkcjach lub są aktywne tylko częściowo. Chciałam napisać w prosty, ale dość wyczerpujący sposób o tym, jak ćwiczyć tę grupę lepiej, odpowiedzieć na pytanie, dlaczego warto to robić, i na końcu dać do tego odpowiednie narzędzia.

DLA KOGO JEST TA KSIĄŻKA?

Dla Baśki, Kaśki i Grażyny! Dla każdej osoby, która chce się dowiedzieć czegoś więcej na temat aktywacji mięśni pośladkowych. I wcale nie mam tu na myśli osób, które interesują się fitnessem. Ta książka będzie idealnym przewodnikiem dla wszystkich kobiet chcących popracować nad tą partią, ale niekoniecznie mających chęć robić to na siłowni. Moim celem było przekazanie wiedzy o tej grupie mięśniowej, pokazania dlaczego trening tej partii jest tak ważny i wreszcie nauczenia właściwej aktywacji w warunkach domowych i nie tylko. To książka dla osób, które dużo siedzą, dla mam zajmujących się dzieciakami w domu, dla kobiet w ciąży i wszystkich fitness freaków, którzy chcą uzupełnić swoją wiedzę czy zdobyć trochę inspiracji do ćwiczeń.

Prowadzę w nim krok po kroku i tłumaczę, jak generować napięcie mięśniowe tej partii, jak ją pobudzać i ujędrniać na tyle, na ile jest to możliwe bez wielkiego dodatkowego obciążenia. Co ważne – nie jest to książka o hipertrofii (czyli budowie masy mięśniowej). Jeden rozdział co prawda traktuje o tym temacie, ale całość nie jest poświęcona temu, jak zrobić pośladki a la J.Lo.

ZOBACZCIE TEŻ MÓJ WYSTĘP W DDTVN:

CO ZAWIERA KSIĄŻKA “POŚLADKI W GÓRĘ”?

Pójdźmy w konkrety. Książka rozpoczyna się od lekcji anatomii. Ale na spokojnie. Wszystko jest wyjaśnione najprościej jak się da, bez zawiłych terminów opowiadam o podziale mięśni pośladkowych na wielki, średni oraz mały, a także wyjaśniam jakie pełnią funkcje i za jakie ruchy są odpowiedzialne.

Rozdział drugi jest według mnie turbo ciekawy, bo mówi o tym co się dzieje i co może się dziać z naszym ciałem, kiedy pośladki nie działają tak jak trzeba. Tu ogromne pokłony należą się Michałowi Sówce, fizjoterapeucie, który pomógł mi przygotować ten rozdział.
Następnie przechodzę do omówienia tego, co ma znaczenie dla działania i timingu naszych mięśni pośladkowych, czyli między innymi postawa ciała, ustawienie miednicy itd.

W kolejnej części rozprawiamy o budowie ciała, czyli o tym, czy geny mają tu znaczenie. A w jeszcze kolejnej o tym, jak rozbudować mięśnie pośladków i co wspólnego będą miały z tym dodatkowe obciążenie, a także w dalszej części dieta. Następnie omawiam podstawy związane z treningiem siłowym, omawiam sprzęty – także te, których możemy użyć we własnym domu.
Jest nawet osobny rozdział o trenowaniu pośladków w ciąży i po porodzie.

Potem znajdziesz ćwiczenia podzielone na 5 modułów – uprościłam je do pozycji wyjściowych, ale jeśli mogę być z wami szczera, dziś podział tych ćwiczeń z pewnością bym zmieniła, dzieląc je na funkcje mięśni i regionalizację pracy (wiem, że skomplikowałabym to dla zwykłego czytelnika, ale sama uważam, że taki podział byłby lepszy).

A na końcu kilka słów o rozciąganiu i rolowaniu, bo w kontekście tego tematu to także ważna kwestia.

GDZIE MOŻNA KUPIĆ KSIĄŻKĘ KASI BIGOS?

Na przykład w Empiku! Ale nie tylko. Także na stronie wydawnictwa Sensus. I w innych księgarniach internetowych.

Leave a Reply

Your email address will not be published.