Opublikowano Czas czytania 3 minuty

Czasem życie uwiera

Wpadacie czasem na mojego bloga, wchodzicie na ista i fejsa. Nawet jeśli nie znamy się osobiście, to raczej wiecie, że kocham życie, jestem maksymalnie pozytywnie nastawiona do ludzi i uważam, że świat jest piękny. Ale są też dni, w których i mnie uwiera życie.

Ostatnio w dwóch wywiadach odpowiadałam na pytania dotyczące dyskryminowania i stereotypów w pole dance. Mając jednocześnie serdecznie dość tych pytań, odrzekłam w sumie zgodnie z prawdą, że jest już u nas w kraju całkiem spoko i nie spotykam się z tym.

Jednak w obliczu ostatnich wydarzeń, myślę że jednak żartowałam. Wczoraj wrzuciłam na fan page filmik z rurki – sportowy. Jestem na nim ubrana, nie kręcę tyłkiem wypinając go w dwuznacznej pozie i nie otwieram przy tym ust w geście przebytych właśnie 3 orgazmów.  Mimo to, facebook uznał że promowanie posta jest niedozwolone.

Biorąc pod uwagę wyświetlające mi się każdego dnia zdjęcia dziewczyn z krągłymi pośladkami w strinach przy swych codziennych morning check’ach, zaczęłam się zastanawiać, o co tu chodzi? Nie żebym miała coś do dziewczyn startujących np. w bikini fitness i ich pięknych pup, ale coś mi tu trochę nie gra…

To jednak niejedyna tego typu sytuacja. Ostatnio byłam gościem w programie Pani Jaworowicz. Moją rolą było przekonanie, że pole dance to sport. Udostępniłam im w związku z tym nagrania z Mistrzostw Polski i Europy, a oni i tak wzięli sobie do przebitek taki występ, w którym miałam bardziej wycięte gacie. Niekoniecznie dałam radę się wypowiedzieć, ale kiedy już to sobie wywalczyłam, Pani Jaworowicz zapytała, czemu przyszłam do programu ubrana… Koniec końców i tak wycieli połowę mojej wypowiedzi. To by było na tyle w temacie telewizji i tym samym chciałam wyjaśnić Wam, czemu z uporem maniaka od lat odmawiam brania udziału w znanych telewizyjnych programu typu Talent Show.

A potem otrzymuję maila, który sprawił, że dostałam szału. Napisała do mnie nauczycielka z dużego miasta w Polsce, pisząc że trenuje pole dance i jest to jej wielka pasja i nawet chciałaby kiedyś wystartować w zawodach, ale nie wie czy nie będzie musiała zrezygnować z pracy, bo jest w niej szkalowana za sport który uprawia. What the fuck – pytam! Dlaczego nauczycielki, które biegają maratony są w szkole przykładem asów, ba – prawie bohaterów i są stawiani na piedestale, ale trenują pole dance, muszą ukrywać foty, filmy, a temat chronić przed światem, bo inaczej zajebiści współpracownicy zniszczą ch psychicznie?!

Przyrzekam Wam, że trudno mi było to czytać. Od lat jako dziennikarka, instruktorka i zawodniczka walczę o odczarowane tego sportu i kiedy wydaje mi się, że wszystko idzie już w naprawdę dobrym kierunku, pojawiają się takie chwile, które skutecznie podnoszą mi ciśnienie. I z tego żalu, żalu wielkiego, nie wiem czy nie nagram odcinka vloga, vloga pierwszego 😀